jaki ten Henio dowcipasek ...
Mózg to wspaniały organ. Zaczyna pracę jak się budzisz i działa aż nie usiądziesz do brydża. * * * * * * * * * * * * * Przeciętny człowiek posiada niewielki zapas uprzejmości, który musi mu wystarczyć na całe życie, a zatem nie może on sobie pozwolić na marnowanie go na partnerów brydżowych. * * * * * * * * * * * * * Wiesz że jesteś w tarapatach kiedy pierwszą rzeczą jaką robią przeciwnicy jest ściąganie atutów, a ty jesteś rozgrywającym. * * * * * * * * * * * * * Brydż jest grą, w której jedyny geniusz przy stole łączy siły z idiotą na przeciwko, aby pokonać oszusta po prawej i kłamcą po lewej. * * * * * * * * * * * * * Solidarność męska: Żona do męża (podpitego i spóźnionego) - Gdzie byłeś tyle czasu? - U Janka na brydżu. Żona dzwoni do Janka i pyta: - Był u ciebie mój mąż? - Jak to był?!! Siedzi i właśnie rozdaje. * * * * * * * * * * * * * Czwórka starszych graczy gra kolejnego robra. Pan Stanisław skontrował 4 pik , rozpoczęto już rozgrywkę, gdy pan Stanisław w wyniku zawału serca opadł na stół. Jego partner informuje , że to chyba zgon. Rozgrywający wyrywa karty z rąk pana Stanisława. Co robisz ? - pyta reszta. Chcę zobaczyć , z czym nieboszczyk kontrował. * * * * * * * * * * * * * Spotykają się dwaj faceci. - Dokąd idziesz? - Na próbę chóru. - Nie nudne to? - Ależ skąd!!! Gramy w brydża, pijemy wódkę i piwo. - A kiedy śpiewacie? - Jak wracamy do domu! * * * * * * * * * * * * * A: Dlaczego zawistowałeś 9 mając K-9-7-5-2? B: Gram czwartą najlepszą A: To dlaczego nie zawistowałeś 5? B: Cholera! Zawsze zapominam od którego końca liczyć. * * * * * * * * * * * * * Mąż wraca do domu z pracy, zrzuca kapelusz i idzie do kuchni, aby zobaczyć, co czeka go na kolację. Żona posłała mu spojrzenie poprzez łzy. Mąż: - Dlaczego płaczesz? Żona: - Ty wstrętny! Nawet nie pamiętasz, co to za dzień dzisiaj. Mąż (szybko myśląc): - Oczywiście, to twoje urodziny. Żona: - Nie. Urodziny mam w sierpniu (potoki łez). Dziś jest nasza rocznica ślubu. Jesteś podły! Czy chociaż pamiętasz, gdzie się pobraliśmy? Mąż: - Oczywiście, że tak (ponownie szybko myśli), w Chicago. Żona: - Nie, ślub braliśmy w moim rodzinnym domu w Cleveland. Jesteś nie do zniesienia! Zapewne nawet nie pamiętasz, gdzie spędziliśmy miodowy miesiąc. Mąż: - Wiem, na pewno (po dłuższej pauzie), nad Wodospadami Niagary. Żona: - Nie! Byliśmy w Atlantic City. Nienawidzę cię! A pamiętasz, gdzie mnie poznałeś? Mąż: - O, tak, oczywiście! Poznałem cię na przyjęciu brydżowym u Smith’ów. Byłaś moją partnerką w drugiej rundce i na pierwszym ręku dostałaś: piątego mariasza pik, trzeciego asa kier, czwartego mariasza karo i bzdeta treflowego. No i czego płaczesz? * * * * * * * * * * * * * Autentyczne zdarzenie w turnieju: Gra 2 znajomych i toczy się burzliwa licytacja jednostronna: 1Kier-1Pik- stop 3NT- stop 6NT . Po szybkim ściągnięciu 5 lew treflowych przez obronę, rozgrywający zadeklarował resztę lew i zwrócił się z uprzejmym pytaniem do swojego kolegi : Skąd ty k**wa wziąłeś to 6NT???? Niewzruszony kolega po paru piwkach odpowiedział uprzejmie i spokojnie: Z pudełka ! * * * * * * * * * * * * *
Pour être informé des derniers articles, inscrivez vous :
/image%2F0562638%2F20251113%2Fob_5f2e38_2025-11-13.png)